Kobiety chcą takich samych nagród w biegach jak mężczyźni – “we łbach im się przewraca”

0
Tak wyglądały reklamy w czasach gdy kobietom nie pozwalano startować w biegach. Dziś kobiety rzadko już traktowane są w tak przedmiotowy sposób, ale różnice płciowe dla wielu mężczyzn (w tym również organizatorów) do dziś są wystarczającym argumentem do tego aby narzucać kobietom co im się należy i co mogą, a czego nie.

Równouprawnienie to nie ignorancja wobec fizycznych różnic

Drodzy wzburzeni panowie – równouprawnienie to nie traktowanie wszystkich tak samo kosztem czyjejś krzywdy lub poniżenia go. Równouprawnienie to stwarzanie wszystkim takich samych szans i możliwości oraz obdarzanie każdego takim samym szacunkiem. Różnimy się jednak pod względem naszej fizyczności zatem aby to całe równouprawnienie miało nie tylko wymiar ogólnospołeczny, ale również logiczny – tworzymy pewnego rodzaju podgrupy, w których dana rywalizacja ma sens. Gdybyśmy dosłownie interpretowali równouprawnienie moglibyśmy zrobić bieg po schodach i zaprosić do udziału ludzi na wózkach inwalidzkich lub imprezę sportową z klasyfikacją rodzinną i zaprosić singli. Tyle, że to już nie jest równouprawnienie w rozumieniu logicznym dlatego tworzy się rozmaite kategorie aby stwarzać ludziom (uwaga słowo klucz) szanse.

Niższy poziom sportowy – mniejsze ambicje, słabsza walka, zerowe poświęcenie

To jedyny argument co do którego mam mieszane uczucia. Z jednej strony uważam, że to nie nam oceniać kto ile wysiłku włożył w osiągnięty wynik, ale z kolei gdy wiem, że dany zawodnik, który miesiącami trenował np. pod dystans 10km i osiągnął wynik 30 minut zainkasował taką samą nagrodę jak dziewczyna, która pobiegła 10 minut wolniej i trenowała niewiele – to jednak uważam, że to już temat do dyskusji. Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia zatem jeżeli na danym biegu pojawia się tego typu problem – warto wziąć pod uwagę rozwiązanie polegające na ustaleniu pewnego pułapu wynikowego poniżej, którego są wypłacane ewentualne finansowe premie. Czyli pierwsza trójka OPEN zarówno kobiet jak i mężczyzn otrzymuje te same nagrody, ale także za uzyskanie określonych pułapów czasowych – dodatkowe premie. Jest sprawiedliwie? Jest. Wszyscy walczą o te same nagrody, ale ci, którzy oprócz miejsc na podium uzyskają wymagane wyniki – zostaną nagrodzeni dodatkowo. To znacznie lepsze rozwiązanie niż bezmyślne, regulaminowe obcinanie nagród kobietom i zakładanie, że ich wyniki i tak będą relatywnie słabsze. Może i będą, ale niech zweryfikuje to sam bieg.

XXI wiek… Latamy w kosmos, robimy operacje na otwartych sercach, budujemy domy przy użyciu drukarek i widzimy takie sytuacje w sporcie. Arabia Saudyjska po raz pierwszy w historii dopuściła kobiety do biegu ulicznego w tym roku. My pozwoliliśmy na to kobietom znacznie wcześniej za to wciąż nie potrafimy w 100% uczciwie ich traktować. Swoją drogą – to chore, że stwierdzenie dopuścić do czegoś kobiety w ogóle istnieje…

Dyskusje na temat nierównego traktowania kobiet w sporcie są wciąż bardzo burzliwe. Dużo negatywnego nastawienia jest wynikiem błędnego utożsamiania starań o wyrównanie nagród z działaniami o znamionach wręcz feministycznych choć nie mają z tym nic wspólnego. “Ciągle czegoś chcą, ciągle czegoś się domagają, we łbach im się przewraca” – takie słowa (autentyczne kwiatki) brzmią w ustach mężczyzn niezwykle tendencyjnie i są niejako paralelą stwierdzenia, że powinny się cieszyć, że w ogóle dopuszcza się je do zawodów. Mijają lata i widać już wiele pozytywnych zmian, ale zanim nauczymy się traktować kobiety uczciwie i zrozumiemy, że niższe nagrody dla nich są pokłosiem chorych czasów patriarchatu, minie pewnie jeszcze trochę czasu.

 

 

 

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here