30 powodów dla których kocham bieganie!

0
kocham bieganie

Właśnie mija 15 lat odkąd pierwszy raz założyłem buty biegowe na nogi. Już na dobre zagościłem w kategorii wiekowej M30. Wreszcie po wielu latach ciężkich treningów wygrałem swój pierwszy maraton, a na moim biegowym liczniku wybiło 55 tysięcy kilometrów. To niby tylko liczby, ale to właśnie one zmusiły mnie do przemyśleń za co tak naprawdę pokochałem to moje bieganie, które tak bardzo zmieniło moje życie… 

 

Poznajcie 30 moich powodów, dla których kocham bieganie!

1. Dzięki bieganiu praktycznie przestałem się przeziębiać, wzrosła moja odporność i samopoczucie

2. Poznałem fantastycznych ludzi, którzy pomagali i nadal pomagają mi w trudnych chwilach.

3. Zwiedziłem fascynujące miejsca, do których zapewne bym nie pojechał gdyby nie to, że były tam organizowane biegi – w pamięci szczególnie zapadła mi Bruksela, Drezno, Stara Lubowna na Słowacji, Kopalnia w Bochni czy Stary Kisielin koło Zielonej Góry.

4. Bieganie nauczyło mnie pewności siebie.

5. Dzięki bieganiu mogłem poczuć namiastkę bycia zawodowym sportowcem zajmując miejsca na podium.

6. Przejąłem kontrolę nad swoim organizmem, nauczyłem się go słuchać i reagować na wszystkie sygnały jakie mi wysyła.

7. Nie borykam się z typowymi problemami współczesnego społeczeństwa czyli nadwagą, cukrzycą, miażdżycą, itd.

8. Dzięki bieganiu nie muszę obsesyjnie liczyć kalorii by utrzymać dobrą wagę.

9. Bieganie motywuje mnie do wyjścia z domu nawet wtedy, gdy pogoda jest pod psem.

10. Biegając w tych samych miejscach w ciągu całego roku mam okazję dobrze poznawać piękno zmieniającej się przyrody.

 

11. Dzięki bieganiu nabrałem kondycji, która pozwala mi rezygnować ze środków komunikacji miejskiej, oczywiście gdy odległość nie jest zbyt duża;)

12. Przez kilkanaście lat biegania zaoszczędziłem naprawdę sporo pieniędzy dzięki temu.

13. Bieganie kilkakrotnie ratowało mnie w sytuacjach kryzysowych. W pamięci mam szczególny przypadek gdy wracałem szlakiem w słowackich Tatrach. Do schroniska było jeszcze 2h drogi, a zbliżał się już wieczór. Zacząłem biec i na miejscu byłem w niecałe pół godziny.

14. Pozostając w tematyce górskiej chciałbym nadmienić, że dzięki bieganiu mogę poznać więcej szlaków w krótszym czasie. Praktycznie w nawyk weszło mi już dzielenie czasu przejścia danej trasy przez 3.

15. Biegając zyskałem szacunek rodziny i znajomych, którzy doceniają moją wytrwałość w jednej i tej samej pasji od tylu lat.

16. Chociaż jestem amatorem to jednak sporo razy udawało mi się coś wygrać w kategoriach lub generalce. Byłbym hipokrytą gdybym nie przyznał się, że ten aspekt również mnie cieszy.

17. Prosto i otwarcie przyznaję bez bicia – kocham bieganie również za to, że zaspokaja moją zwykłą ludzką próżność i pozwala się chwalić osiągnięciami wśród rodziny i znajomych.

18. Za niezliczoną ilość medali i pucharów, które dumnie przyozdabiają mój pokój, często przywołując piękne wspomnienia z biegowych tras.

19. Bieganie pozwala rywalizować zawodnikom w każdym wieku. Gdybym był piłkarzem, gimnastykiem lub skoczkiem narciarskim musiałbym już powoli zacząć myśleć o sportowej emeryturze. Biegając mam jeszcze wiele lat przed sobą, w których mogę pokonywać kolejne bariery wynikowe.

20. Dzięki bieganiu lepiej się wysypiam, nie znam czegoś takiego jak bezsenność. 



21. Dzięki bieganiu nie robię paniki, gdy nie działa winda, a przychodzi mi wejść na 10 piętro.

22. Bieganie pomogło mi zminimalizować skutki astmy oskrzelowej.

23. Dzięki bieganiu wiem, jak wielką przyjemnością jest wypicie chłodnego piwa w gorące letnie popołudnie po długim treningu.

24. Kocham bieganie za to, że mogę je uprawiać gdziekolwiek jestem. Nie potrzebuję boiska, kortu czy basenu by oddać się swej pasji. Wystarczy mi choćby 1km pętelka w parku by zrobić nawet 30km trening.

25. Bieganie kocham również za to, że stwarza możliwości bardzo uczciwej rywalizacji. Tutaj na wynik nie ma wpływu drogi sprzęt, ocena stylu przez sędziów czy też aktualna siła wiatru. Wszyscy biegną w tych samych warunkach, każdy ma równe szanse, a wygrywa najlepszy.

26. Bieganie pozwoliło mi poznać osobiście Tigera (Michalczewskiego), Roberta Korzeniowskiego, Kasię Bujakiewicz, Irenę Szewińską, Szymona Ziółkowskiego, Mezo, a nawet Wilsona Kipketera.

27. Dzięki bieganiu utarłem nosa wuefiście z liceum, który przez kilka lat wpajał mi, że nie nadaję się do sportu, tylko dlatego, że nie umiem zbyt dobrze wykonać dwutaktu w koszykówce.

28. Bieganie wciąż wyznacza przede mną nowe cele dzięki którym wiem, że ta pasja naprawdę ma sens. Nie mam dni, w których mam poczucie bezsensu, nudy i braku chęci do życia. Cały czas planuję zawody, marzę i cieszę się każdym kolejnym dniem.

29. Bieganie kocham szczególnie 1 stycznia o 8 rano, gdy lekkim krokiem, przepełniony energią wyruszam na alejki pełne skacowanych ludzi. Ich miny są wówczas bezcenne, a ja mam satysfakcję, że się nie zalałem w trupa i mogę biec. Dodam tylko, że w sylwestrową noc nie wylewam za kołnierz, ale bieganie nauczyło mnie większego umiaru.

30. Kocham bieganie za to, że zmieniło mnie w pozytywnego świra. Gdy budzę się w nocy np. o 2:40 i nie mogę zasnąć to nie martwię się tym – patrzę na zegarek i wyobrażam sobie, że to mój czas w maratonie. Jednym słowem, optymizm całą dobę.

 

I wreszcie punkt ostatni i dodatkowy, ale zdecydowanie najważniejszy. Najbardziej kocham bieganie za to, że dzięki tej pasji poznałem swoją żonę Olę – również biegaczkę. W pewnym okresie życia nasze drogi się skrzyżowały i od tamtej pory miłość do biegania dzielimy razem, wspierając się na co dzień w życiu codziennym i podczas treningów.



Komentarze Facebook