Nie możesz utrzymać tempa na zawodach? Oto kilka rozwiązań problemu.

0

Powód nr 3 – pajacujesz w trakcie zawodów

 

 

Teraz pewnie zostanę zlinczowany przez tych, którzy biegną totalnie dla zabawy, w przebraniu lub po prostu bez konkretnego celu. Nie o to jednak chodzi – wielu z Was ma jakieś swoje wynikowe cele i próbuje je w jakiś sposób osiągnąć. Zobrazuję Wam to na przykładzie z ostatniego Poznań Maratonu – jest biegaczka, która na swoim facebookowym profilu szumnie ogłasza, że planuje złamać 4h. Jest nieźle przygotowana więc startuje. Na starcie i na trasie ponoszą ją emocje – jara się ilością kibiców i znajomych na trasie i… zaczyna pajacować. Biega od barierki do barierki, robi samolociki, podskakuje, pozuje do zdjęcia, a spotkawszy koleżankę na 15km pokazuje jej jaka jest mocna i zaczyna tańczyć kręcąc tyłkiem jak kaczuszka. Na 30km nie ma już ani śladu dawnej radości – jest marsowa mina, skupienie, błagalny wzrok co chwilę kierowany ku niebiosom i przeklinanie pod nosem przy każdej tabliczce z kilometrami. Trochę absurd co? Tak jednak jest bardzo często, a wspomniana przeze mnie koleżanka oprócz tego, że pajacowała, to w dodatku początkowe kilometry biegła w tempie na… 3h39min! Ja rozumiem – emocje, endorfiny, radość, ale czy nie warto zachować trochę zdrowego rozsądku żeby potem nie zaliczać takiego zgonu na końcówce?

Rozwiązanie – jeśli Twoim celem jest uzyskanie określonego wyniku, to nie pajacuj tylko biegnij.  Na zabawy, pląsy i fetowanie przyjdzie czas po biegu.

Komentarze Facebook